Strona główna  Pomoc  Linki  Kontakt
0 516 393 607 11964690
doggie.pl info@doggie.pl
  Twój koszyk jest pusty
O nasJak kupowaćAktualnościWspółpracaPSI FRYZJERJak mierzyć Logowanie i rejestracja
Menu
Szukaj
Marki
Ostatnio dodane

1. Stylowa torebka dla pieska PuppyAngel P.A.W. Pet Carrier BK

2. Stylowa torebka dla pieska PuppyAngel P.A.W. Pet Carrier IV

3. Stylowa torebka dla pieska PuppyAngel P.A.W. Pet Carrier GR

4. Stylowa torebka dla pieska PuppyAngel P.A.W. Pet Carrier PK

5. Luksusowa torebka dla pieska Puppy Angel Luxury Pet Carrier BG

6. Luksusowa torebka dla pieska Puppy Angel Luxury Pet Carrier NV

7. Luksusowa torebka dla pieska Puppy Angel Luxury Pet Carrier GR

8. Luksusowa torebka dla pieska Puppy Angel Luxury Pet Carrier BK

9. Lux budka dla psa Puppy Angel Luxury Quiltted House BG

10. Lux budka dla psa Puppy Angel Luxury Quiltted House BR

Subskrypcja

Podaj swój e-mail, jeżeli chcesz otrzymywać informacje o nowościach i promocjach.

Przedziały cenowe
 do 50
 od 50 do 100
 od 100 do 200
 od 200 do 300
 od 300 do 400
 powyżej 400
Aktualności / Dzień z życia... groomera [gazeta.pl], Karolina, 2007-09-25

Dzień z życia... groomera

Perfumowanie "modnymi liniami zapachowymi", farbowanie, malowanie pazurków, strzyżenie, trymowanie czy lecznicze kąpiele - to usługi świadczone w Salonie Piękności dla Psów w Lublinie. O pracy groomera, czyli psiego fryzjera, opowiada właścicielka Beata Lipska.

Na pierwszym stole ośmiomiesięczna Idril cierpliwie znosi rozczesywanie. Jakub Lipski, syn pani Beaty, ma sporo pracy - Idril to czarny terier rosyjski. Na drugim pani Beata strzyże rozszczekaną półroczną Daisy, miniaturową sznaucerkę. Obie suczki, co chwila dostają "zachętki" - kuleczki suchej karmy, wątróbka z miodem wyraźnie im smakuje. Duża Idril cierpliwie znosi zabiegi Jakuba, nieco mniejsza Daisy jest już mniej cierpliwa. - Pani Beata i tak ma bardzo dobre podejście. W domu, gdy Daisy tylko usłyszy suszarkę, dostaje szału. Tutaj jest naprawdę spokojna - mówi Agnieszka Gołoś, właścicielka sznaucerki.

Wszystkim zabiegom przygląda się także czujne oko kamery. - To, że jest to jedna z podstaw wyposażenia salonu, wynieśliśmy z kursu groomerskiego. Rzeczywistość jest taka, że ludzie, niekoniecznie do tego przygotowani, chwytają się różnych możliwości zarobkowania. Często nie zależy im na dobru psa. Nie mają też, tak koniecznej w tej pracy, cierpliwości i przed zabiegami pielęgnacyjnymi niepotrzebnie usypiają psy. Są klienci, którzy mieli takie doświadczenia w poprzednich salonach i starają się to wykorzystywać. Oskarżają nas, że pies był bity, dziwnie się po wizycie zachowywał i zdarza się, że ciągają groomerów po sądach - wyjaśnia pani Beata.

Jak zostać groomerem?

W Polsce istnieje kilka szkół, w których można zgłębić tajniki pielęgnacji psów. Np. w Japonii, w której salony groomerskie są bardzo rozpowszechnione i popularne działają prawdziwe psie centra - połączone np. z rekreacją, basenami specjalnie dla psów, w których właściciel może uczestniczyć w kąpieli swojego pupila. U nas, zwykle po kilkudniowym kursie, otrzymuje się dyplom groomera pierwszego stopnia (takich stopni jest trzy, już drugi to w Polsce coś rzadko spotykanego). Zajęcia obejmują podstawy kynologii, wzorce FCI (Międzynarodowej Federacji Kynologicznej) dla poszczególnych ras, zasady pielęgnacji, wiedzę potrzebną do założenia własnego, profesjonalnego zakładu. Są też niezbędne zajęcia praktyczne. Przyszły groomer poznaje również bardzo potrzebne zachowania ostrzegawcze, na które w trakcie pielęgnacji psa powinien uważać.

- W naszym kraju wszystko, co związane z pielęgnacją psów jest wciąż w powijakach. Gdy ludzie słyszą czym się zajmujemy najczęściej reagują śmiechem. Takie podejście zwykle wynika z niewiedzy, a także dyletanctwa wielu zajmujących się tym osób. Gdy jednak dowiedzą się więcej, uczestniczą w takich zabiegach, nabierają szacunku dla naszej pracy - mówi pani Beata.

Groomer nie figuruje w rozporządzeniu Ministra Pracy i Polityki Społecznej w "klasyfikacji zawodów i specjalności dla potrzeb rynku pracy oraz zakresu jej stosowania". Ostatnie zmiany w rozporządzeniu wprowadzono w czerwcu tego roku. Spis rozszerzono np. o lektora języka hiszpańskiego, angielskiego, autora tekstów reklamowych, fryzjera damskiego i męskiego, lagowacza czy patroszacza ryb. Pani Beata, która z wykształcenia jest prawnikiem, przez wiele lat pracowała jako... pielęgniarka. Prowadziła własną działalność gospodarczą, była i nadal jest, przedstawicielem firmy farmaceutycznej. Sama o sobie mówi: - Jestem miksem. Psy były w jej domu niemal od zawsze. Przez wiele lat zajmowała się strzyżeniem i pielęgnacją własnych czworonogów, potem byli ulubieńcy sąsiadów, znajomych. Pierwszy, profesjonalny salon założyła w sierpniu. W przyszłym roku chce otworzyć kolejny.

Miłość, cierpliwość, odwaga

- Tego nie da się robić mechanicznie, tu konieczna jest pasja. Psy trzeba kochać, chcieć i potrafić złapać z nimi kontakt, przekonać je do siebie, do tego, że nie chce im się zrobić krzywdy - mówi pani Beata. - To bardzo powolny proces, dlatego tak ważna w tym zawodzie jest cierpliwość - dodaje jej syn Jakub, który też jest dyplomowanym groomerem. Pasją zaraził się od mamy. Teraz pomaga jej w salonie, uczy się w studium, a w przyszłym roku będzie zdawał na weterynarię.

Jakie jeszcze cechy powinien mieć groomer? - Na pewno odwagę - śmieje się pani Beata. Razem z synem zawsze starają się uczulać swoich klientów na to, aby ostrzegali, jeśli pies może być agresywny, albo czegoś nie toleruje. Czasem jednak o tym zapominają. Jakub: - Miałem taki przypadek - właściciel Alaskana Malamute powiedział nam tylko, że pies trochę piszczy, gdy widzi wodę. To nie była cała prawda - pies połamał nam prysznic, zdemolował łazienkę i na koniec mnie ugryzł.

Stali klienci

Najczęściej do salonu Beaty i Jakuba "zaglądają" miniaturowe i średnie sznaucery, rozszczekane i bojowe yorki, maltańczyki i shitsu, rzadziej pudle. Najtańsza jest kąpiel (w zależności od rasy - między 30 a 90 zł), najdroższe trymowanie, czyli usuwanie martwych włosów (90-240 zł). Za strzyżenie trzeba zapłacić pomiędzy 40 a 150 złotych, za rozczesanie do 140 zł. Częstotliwość strzyżenia jest też uzależniona od rasy - w lecie psy powinno się strzyc co dwa, trzy miesiące, w zimie można rzadziej. Fryzurę dla czworonoga najczęściej starają się dobierać sami, ale są tacy klienci, których wzorce nie obchodzą. Zdarzają się też salony, z których wszystkie psy, niezależnie od rasy, wychodzą jako sznaucery. - Tym trzeba się interesować, jeździć na wystawy, uzupełniać wiedzę, śledzić zmieniające się wzorce FCI - mówi pani Beata, a jej syn dodaje: - Trzeba po prostu być na topie.

Dominika Karp


Tekst pochodzi z portalu Gazeta.pl - www.gazeta.pl © Agora SA